1 2 3
  • 2026-03-06
    Gość pisze: Szanowny Panie Rektorze, chciałbym dopytać o te słynne pokoje socjalne w budynku głównym. Gdzie one się znajdują i czy pracownicy mają do nich dostęp? Pokój, który znajduje się na II piętrze BG jest zawsze zamknięty i tylko wybrańcy (ale kto?) ma do niego dostęp.
    Szanowna Pani / Szanowny Panie, Czytając Pani/Pana pytanie byłem zaskoczony ironią a nawet złośliwością. Z drugiej strony, zarówno ja jak i mój zespół stwierdziliśmy, że skoro Pana/Pani problem, zapewne jako pracownika AWF, kumuluje się na problemie dostępu do "słynnego pokoju socjalnego" to jesteśmy niezwykle szczęśliwi, że nasi pracownicy mają jedynie takie wyzwania. Nie kryję zdziwienia, gdyż ewidentnie komentarz wskazuje, iż jest Pani/Pan pracownikiem AWF. Jak sobie Pan/Pani przypomina, w minionym tygodniu przeprowadzałem spotkanie ze wszystkimi Katedrami i Zakładami AWF, a we wtorek miałem kolejne "cyklówki" ze wszystkimi grupami administracyjnymi AWF. Temat dostępu do pokoju socjalnego pojawił się wyłącznie na spotkaniu jednej Katedry. Obiecałem wyjaśnienie tematu. Mimo to wraca Pani/Pan do tego problemu, co wskazuje wyraźnie na złośliwość z Pana/Pani strony. Żałuję bardzo, że złośliwość nie jest skorelowana z odwagą cywilną i nie potrafi Pani/Pan pod tak błahym tematem podpisać się z imienia i nazwiska. Odpowiedź podzielę na dwie części i zacznę od POKOJU SOCJALNEGO NA II p. BG. Otóż pokój socjalny w skrzydle południowym budynku głównego znajduje się na drugim piętrze pomiędzy pokojami Katedry Nauk Humanistycznych i Społecznych (pokój 398). Jest to pokój ogólnodostępny dla pracowników, wyposażony w lodówkę, mikrofalówkę, czajnik, podstawowe naczynia kuchenne, zlew. Ze względu na majątek uczelni znajdujący się w tym pomieszczeniu, jest ono zamykane, tak jak wszystkie inne sale i pokoje. Każdy pracownik zainteresowany skorzystaniem z tego pomieszczenia może pobrać klucz z sekretariatu u p. Anny Godlewskiej (pok. 380). Informacja o możliwości dostępu do tego pomieszczenia jest umieszczona na drzwiach pokoju socjalnego. Zapraszamy do jego wykorzystywania. Dodam, że ze jestem skłonny na przeprowadzenie spotkania pracowników, w którym osobiście zajmę się rozwiązaniem wyzwania związanego z dostępem do pokoju pracowników trzech Katedr i jednego zakładu. Ponadto, mimo iż priorytetem jest aktualnie przygotowanie pomieszczeń dydaktycznych na nowy rok akademicki, postaram się w odpowiedniej kolejności ważności spraw doposażyć pokój w ewentualne brakujące meble. A teraz wrócę do "słynnych" (aczkolwiek nikt nigdy wcześniej nie nazwał ich słynnymi) pokoi socjalnych w budynku głównym. Teraz LOKALIZACJA POKOI SOCJALNYCH W BG. Na Pani/Pana potrzeby zapytaliśmy kierowników Katedr o Ich potrzeby oraz zleciłem szybki audyt w Pionie Kanclerza. Okazało się, iż w BG mamy pokój socjalny na II p. (budynek filary), wspomniany pok. socjalny w pok 398, aneks socjalny (ZTiMWF) w pok 261. Pominę już inne części budynku głównego, a także pokoje w których mamy małe zaplecza socjalne. Analiza wynikająca z odpowiedzi przygotowanych przez Katedry i Zakłady wynika, że nie ma dużej potrzeby tworzenia kolejnych pomieszczeń socjalnych. Wyzwaniem jest dostęp do "słynnego" pokoju socjalnego na II piętrze wskazany przez dwie Katedry, mimo że dwie inne jednostki wyraźnie deklarują swobodny dostęp do pomieszczenia. Podsumowując, [1] z pokorą przyjmuję Pani/Pana ironiczny przekaz, [2] żałuję iż moje spotkanie z Panią/Panem niewiele wniosło, [3] podejmę się spotkania kierownictw trzech katedr i jednego zakładu w celu wyjaśnienia tak ważnego problemu, jakim jest dostęp do "słynnego" pokoju socjalnego na II piętrze BG. Pozdrawiam Bartosz Molik
  • 2026-03-03
    Gość pisze: Szanowny Panie Rektorze, Chciałbym poruszyć sprawę prania ubrań w akademikach. Jesteśmy na pierwszym miejscu w Polsce (koszt jednego prania to 21 złotych!) Nie rozumiem tego. Ostatnio zastanawiam się nad zmianą Akademii. Rozważam Akademię [nazwa wykasowana - JMR]
    Szanowny Panie Studencie, Żałuję, iż cena prania jest argumentem decydującym o kontynuacji studiów. Jako starszy kolega były student, podpowiem Panu, że wybierając konkretny kierunek studiów warto uwzględniać inne czynniki, takie jak powołanie, zainteresowanie, motywacja do pracy w zawodzie itp. Niestety dodam, że komentarz zawarty na końcu nie przystoi członkowi jakiejkolwiek społeczności akademickiej. Nie jest to język akademickiej dyskusji, o którą prosimy. Żałuję również, iż pisząc tego typu komentarz nie podpisuje się Pan imieniem i nazwiskiem. Poprosiłem Pana Kanclerza o informację w sprawie. Otóż, ważnym aspektem wchodzącym w skład tej ceny jest pojemność naszych pralek i dodatkowa możliwość korzystania z suszarek. Sam serwis pralek i suszarek to dla nas rocznie ponad 20 tyś zł. Do tego dochodzi energia, woda, amortyzacja sprzętu itp. Dla przykładu kilometr od nas (Słodowiec) w "sieciówce" "Speed Queen" pranie + suszenie to koszt około 26-37 zł w zależności od wielkości bębna. Wydaje się, że nadal naszym studentom oferujemy propozycję znacznie poniżej stawek rynkowych. Stawka obowiązuje i nie była zmieniana od 2023 roku. Mam nadzieję, że ze zrozumieniem przyjmie Pan argumenty Pana Kanclerza, a cena prania nie będzie decydowała o wyborze studiów, nie tylko w AWF ale innej Uczelni. Pozdrawiam Bartosz Molik
  • 2026-02-26
    Gość pisze: Panie Rektorze, dwa razy byłam dzisiaj w kancelarii głównej. To pierwsze miejsce kontaktu dla osób z dokumentami, a notorycznie nie ma tam pracownika. Czy nie powinno być tam kogoś w godzinach 8-16? Nie pierwszy raz spotykam sytuację, że nie ma tam obsługi. Trudno mi wyobrazić sobie sytuację, w której nie ma kto obsłużyć mieszkańca np. w urzędzie dzielnicy…Wygodne kanapy w holu głównym umilają oczekiwanie na Panie, ale chyba nie o to chodzi w kancelarii…
    Szanowna Pani, Dziękuję za podniesienie tej kwestii i podzielenie się swoimi spostrzeżeniami. Rozumiem, że kancelaria główna jako miejsce pierwszego kontaktu powinna być dostępna dla osób załatwiających sprawy i że każda sytuacja, w której nie ma pracownika przy stanowisku, może budzić niezadowolenie. Chciałbym jednak wyjaśnić, że od ponad dwóch tygodni kancelaria funkcjonuje w jednoosobowej obsadzie i organizacyjnie podlega pod Biuro Rektora. Zakres obowiązków pracownika kancelarii nie ogranicza się wyłącznie do przebywania w pomieszczeniu kancelarii, lecz obejmuje również szereg czynności wykonywanych na terenie całego obiektu. Są to m.in. przekazywanie i odbiór dokumentów w sekretariacie Rektora, obsługa obiegu korespondencji, potwierdzanie i kompletowanie dokumentów, udział w cyklicznych spotkaniach z Dyrektorem Biura Rektora, a także inne bieżące zadania wynikające z charakteru pracy kancelarii. W sytuacji, gdy jedna osoba realizuje wszystkie te obowiązki, naturalne jest, że może ona okresowo opuszczać pomieszczenie kancelarii, aby zapewnić prawidłowy obieg dokumentów i realizację poleceń służbowych. Nie są to długotrwałe nieobecności, lecz krótkie wyjścia wynikające z konieczności wykonania konkretnych czynności. Każdorazowo pracownik kancelarii pozostawia na drzwiach czytelną informację, gdzie się udał, tak aby osoby przychodzące miały jasność sytuacji i wiedziały, gdzie można go w danym momencie znaleźć lub że nieobecność ma charakter przejściowy. W okresach, gdy stan osobowy jest pełny, takie sytuacje co do zasady nie mają miejsca, ponieważ możliwe jest zapewnienie stałej obecności w kancelarii. Wyjątkiem mogą być jedynie sytuacje, gdy pracownice uczestniczą w spotkaniach służbowych — wówczas również pozostawiana jest stosowna informacja dla interesantów. Warto podkreślić, że funkcjonowanie kancelarii wymaga pogodzenia dostępności dla interesantów z koniecznością realizacji licznych obowiązków administracyjnych, które niejednokrotnie muszą być wykonane poza samym punktem obsługi. Zapewnienie sprawnego obiegu dokumentów i terminowej realizacji zadań jest w tym zakresie równie istotne. Wczoraj była Pani u nas - wystarczyło zatem przeczytać informację na drzwiach i udać się z dokumentem na 1 piętro do Biura Rektora. Zapraszam i zachęcam do podpisywania się na Forum (oczywiście w tej sytuacji imię i nazwisko zostawiam tylko do swojej wiadomości). Pozdrawiam Bartosz Molik
  • 2026-02-20
    Gość pisze: Zamykając temat - opisywałem doświadczenia z kierunków WF i sport, gdyż tylko z nimi miałem bezpośrednią styczność. Faktycznie brak tej informacji mógł być mylący. Zdaje sobie sprawę, że trudno wypośrodkować poziom uczelni między najwyższym, a przystępnym. Ja z powodu braku odpowiedzialności mogę przyjąć w swoich wywodach bardziej radykalne stanowisko jednej ze stron. Wiem, że w realnym środowisku nie jest to możliwe. Również trzymam kciuki za uczelnię, bo bardzo się z nią zżyłem. Pozdrawiam
    Szanowny Absolwencie, Rozumiem. Pana wywody, nawet jeśli dość radykalne, potwierdzają Pana zaangażowanie. To jest bardzo cenne. My ze swojej strony będziemy dokonywać dalszych, mam nadzieję efektywnych, zmian. Pozdrawiam Bartosz Molik
  • 2026-02-16
    Gość pisze: Co do ostatniego tematu, to chodziło mi raczej o obrzydliwy rozdźwięk pomiędzy tym jak uczelnia stara się zmieniać ten wizerunek, łamać stereotypy, a jednocześnie wypuszcza w Polskę masę stereotypowych (potencjalnych) wuefistów i trenerów, którzy pogłębiają tylko ten fatalny obraz. Szanuję działania uczelni i generalnie widzę dużo mądrych inicjatyw skierowanych do ogółu Polaków. Widzę starania o popularyzację sportu, a jeszcze bardziej aktywności fizycznej. Widzę wystąpienia w programach, widzę konferencje naukowe. Widzę sporo dobrych chęci. Ale widzę też system kształcenia, który promuje nieróbstwo i średniość. Wiem, że to nie jest tylko wina uczelni. Wiem, że władze centralne i samorządowe [słowo usunięte - JMR] na naukowców, naukę i kształcenie. Że rzucają ochłapy i każą się cieszyć. Że o inicjatywach i programach zmian, to możemy porozmawiać po wyborach, bo przecież utrzymanie/przejęcie władzy jest ważniejsze niż dobro Polski. Ale mimo wszystko uczelnia może zrobić więcej by zmienić oblicze polskiego sportu, aktywności fizycznej Polaków czy odkryć naukowych w naszej dziedzinie. I niemiłosiernie (ach, kusi to niecenzuralne słowo) pragnę byśmy w końcu to robili.
    Szanowny Panie, Wyczuwam u Pana poza pewnym rozgoryczeniem, zapał do działania i mimo wszystko entuzjazm. Mogę tylko życzyć Panu, że będzie Pan przełamywał stereotypy, jeśli to konieczne "wywracał stolik". Liczę, że będzie Pan wspaniałym nauczycielem i trenerem, uwielbianym przez Pana podopiecznych. Pozdrawiam Bartosz Molik
1 2 3