5 6 7
  • 2026-02-16
    Gość pisze: Poziom nauczania Wytłumaczę w jaśniejszy sposób. Poziom nauczania i przekazywania wiedzy jest w mojej opinii bardzo dobry i poza wyjątkami umożliwia studentom chłonięcie wiedzy z programu oraz rozszerzanie jej dalej. Problemem są wymagania, które prowadzący stawiają wobec studentów. A raczej ich brak. Rozważę tę sytuację z poziomu dwóch różnych grup studentów, by trochę bardziej uplastycznić ten problem. Pierwsza grupą są zwyczajnie studenci. Tacy co to przyjdą na zajęcia, coś tam posłuchają, coś pograją na telefonie, wyłapią okazjonalnie czwórkę, a tak to przelecą licencjat na trójach i fajnie. Wymagania bliskie zeru, są dla nich darem od uczelni niczym wolna wola od samego Boga. Z jednej strony dobra, ale z drugiej umożliwiająca ciągłe grzeszenie. I tak ci przeciętni studenci mogą uczyć się wyłącznie z baz pytań bez rozumienia sensu tematu, bez żadnego zastanowienia, bez refleksji. A jak czegoś nie zapamiętają to sprawdzą w telefonie, którą literkę zakreślić i gotowe. I jasne - może w większości z nich nie ma zbyt dużego potencjału. Ale przy stosownych wymaganiach chociaż kilku można by zmienić w perełki. A jeszcze większą część zamienić w solidnych fachowców. A nie doprowadzać do sytuacji, gdzie po trzech latach studiów wyłącznie od dobrej woli i chęci studenta zależy czy wie co to cykl Krebsa i jakie mięśnie składają się na stożek rotatorów.
    Szanowny Panie, Nieco zaskakuje mnie uwaga o "braku wymagań". Raczej słucham uwag o dużych wymaganiach prowadzących, a nawet o pewnym braku elastyczności nauczycieli, którzy trzymają się zasad i regulaminów. Szczerze to na pewno jest grupa studentów, która "przechodzi" studia. Natomiast jest również i taka, mam nadzieję jak największa, która chce osiągnąć jak najwięcej, pozyskać wiedzę i umiejętności. Skoro sam Pan potwierdził wcześniej, że mamy bardzo dobrych nauczycieli, to potwierdzam, że studenci mają szansę rozwoju - nauczyciele służą pomocą. Interesuje mnie tak naprawdę, który kierunek studiów Pan opisuje. Pozdrawiam Bartosz Molik
  • 2026-02-16
    Gość pisze: [Część 2] W moim idealnym świecie test sprawnościowy: - byłby ważniejszy od matury przy rekrutacji, ale mniej ważny od testów wspomnianych powyżej (np. 1/3 całości, przy założeniu że matura ma 0, a tylko odsiewa część kandydatów) - dzieliłby się na trzy, równoważne części: pływacką, naturalną i specjalistyczną - część pływacka bez zmian - część naturalna w formie toru przeszkód na wzór wojskowy (by sprawdzić możliwości powiązane z późniejszą gimnastyką i lekkoatletyką) - część specjalistyczna w podobnej formie, ale bardziej ustandaryzowana w kwestii ocen i z mniejszą dowolnością wyboru liczby punktów przez egzaminatorów (chodzi o to by oceniane były raczej wartości bezwzględne niż ocena subiektywna egzaminatora)
    Szanowny Panie, Przekażę Pana uwagi do Pionu Dydaktyki. Zgodzę się z tym, iż należy minimalizować subiektywną ocenę podczas egzaminów sprawnościowych. Pozdrawiam Bartosz Molik
  • 2026-02-16
    Gość pisze: [Część 1] Progi maturalne Sam poziom matury dla mnie jest czymś zupełnie nieistotnym. Ale przez lata wykorzystywany był przez uczelnię jako odnośnik w kwestii rekrutacji. Głównymi czynnikami w mojej opinii powinny być determinacja kandydata w kontekście nauki na tej uczelni, świadomość podejmowanego wyboru i potencjał, który mógłby być poprzez naukę na AWF rozwinięty. Zdecydowanie zmniejszyłbym liczbę przyjęć, a kandydatów dodatkowo sprawdzał testem kompetencji (nie wiem, na ile prawnie uczelnia taką możliwość posiada). Uważam, że egzamin mógłby sprawdzać przygotowanie teoretyczne (co jednocześnie dawałoby wstępną informację zwrotną co do determinacji kandydata - w końcu musiałby dodatkowo się przygotować) oraz w drugiej części kompetencje miękkie - w tym zdolność do dalszej nauki. Jednocześnie mógłby on zawierać w sobie test kompetencji zawodowych, by kandydat już po przyjęciu miał świadomość swoich mocnych i słabych stron, w efekcie czego podejmowałby bardziej świadome wybory w swojej studenckiej drodze. Testy sprawnościowe Proszę nie zrozumieć mnie źle - samą ideę testów sprawnościowych uważam za słuszną i bardzo szanuję tę decyzję. Muszą być one jednak spójne. Część pływacka jest w porządku - każdy ma te same testy. Jasne, że punktowanie techniki jest czymś mało ustandaryzowanym, ale na tyle nieistotnym by śmiało to pominąć. To w drugiej części widzę największe problemy. Tak jak wspomniałem poprzednio. Karygodną jest sytuacją, w której na jednej dyscyplinie cała grupa dostaje maksymalną liczbę punktów bez względu na umiejętności, a na innej dyscyplinie ciężko wybić się ponad połowę. Rozumiem, że każdy egzaminator może być w różnym humorze, może podchodzić z różnym nastawieniem do testu - ale w tym właśnie jest rola uczelni, by przyjąć spójną linię.
    Szanowny Panie, Postaram się odpowiedzieć na każdy z komentarzy. Nie wiem czy pomysł zmniejszenia liczby przyjęć jest dobry. Mamy od ok. 8 lat ten sam limit przyjęć na AWF i zmieniamy jedynie limity w obrębie kierunków. Głównie kierujemy się liczbą kandydatów na jedno miejsce. Ocena kompetencji wydaje się bardzo ryzykowna. Przed laty mieliśmy tzw. rozmowę kwalifikacyjną, z której bardzo szybko się wycofaliśmy. Nie wiem czy udałoby się ocenić w sposób obiektywny kandydatów wprowadzając ranking. Odnośnie zróżnicowania w ocenie testów sprawności - nie mam jasności i potwierdzenia, że to co Pan pisze jest prawdą. Tak czy inaczej przekaże uwagę do Pionu Dydaktyki, który koordynuje proces rekrutacji. Pozdrawiam Bartosz Molik
  • 2026-02-13
    Gość pisze: Dzień dobry, chcę zapisać się na studia wychowania fizycznego na waszym uniwersytecie w 2027 roku. Studiuję online w Rosji. Jakie dokumenty i czego potrzebuję, aby zapisać się na waszą uczelnię? Czy Jednolity Egzamin Państwowy jest obowiązkowy, czy wystarczy świadectwo ukończenia 11 klasy?
    Szanowny Panie / Szanowna Pani, Tak, można aplikować na studia na kierunku wychowanie fizyczne w Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Na ten kierunek obowiązuje egzamin sprawności fizycznej. Wymagana jest również matura zagraniczna (egzamin państwowy). Osoby legitymujące się maturą zagraniczną, uzyskaną poza Polską, które ubiegają się o przyjęcie na studia prowadzone w języku polskim, są zobowiązane do potwierdzenia znajomości języka polskiego na poziomie co najmniej B2. Jeżeli kandydat posiada zagraniczne świadectwo, musi ono być: (1) zalegalizowane lub opatrzone apostille (nie dotyczy dokumentów wydanych w krajach Unii Europejskiej, OECD oraz EFTA), (2) przetłumaczone na język polski przez tłumacza przysięgłego, (3) w przypadku świadectw wydanych w krajach nienależących do UE, EFTA, OECD, a także poza Ukrainą i Chinami – może być wymagane uzyskanie informacji od Dyrektora Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej (NAWA) potwierdzającej uprawnienie do ubiegania się o przyjęcie na studia pierwszego stopnia lub jednolite studia magisterskie. Aktualne informacje znajdują się na stronie NAWA. Pozdrawiam Bartosz Molik
  • 2026-02-11
    Gość pisze: [CZĘŚĆ 2] Zresztą i tak większość coś tam zagada, przeczyta bazę z poprzednich 5 lat i przeleci na trójach i wianuszku warunków. A napisanie licencjatu? Napisanie? Państwo w to jeszcze wierzycie? Proszę tak uczciwie odpowiedzieć, ile prac, które zostało zaakceptowanych przez ostatnie 2 lata były wolne od AI? I jasne, możemy sobie wmawiać, że przecież antyplagiat i te wszystkie super narzędzia by to wykryły. Tylko pamiętajmy, że cienka jest granica między naiwną nadzieją, a zobojętniałym i ślepym na rzeczywistość poklepywaniem się po plecach. I jasne, może to jest tylko głupi AWF - no bo przecież na AWF chodzą same [słowo obraźliwe - wykasowane JMR], jak mówi tak wielokrotnie powtarzany stereotyp. Tylko, do cholery, co myśmy zrobili, żeby tym snobom [część wykasowana - JMR] zaprzeczyć? Proszę wybaczyć mi ten, no powiedzmy szczerze, [słowo obrźliwe wykasowane JMR] - zdaję sobie sprawę, że uczelnia sama w sobie wiele nie jest w stanie zmienić, ale patrząc jakie kadry "trenerów" i wuefistów wypuszczamy w Polskę, przy jednoczesnej świadomości tego, niestety, jak ogromnie dla szeroko rozumianej kondycji społeczeństwa są to ważne role, pozostało mi tylko tak zalamentować. Mens infirma in corpore sano.
    Szanowny Panie Studencie, Odnoszę się do drugiej części Pana wypowiedzi. Rozumiem, że czwartym problemem, który Pan zaznacza jest nieskuteczny system plagiatowy i manipulacje stosowane przez studentów. Zgodzę się, iż ogólnopolski system JSA, mimo iż "goni" nielegalne rozwiązania wprowadzane przez nieuczciwych autorów, w pewnej części może nie wykrywać tzw. "nielegalnych innowacji". Osobiście powtarzam moim studentom na seminarium dwa argumenty. (1) Bądź uczciwy i zrealizuj pracę naukową w sposób legalny, etyczny, wykorzystując również AI ale w sposób uprawniony. Wiem, że to slogan, ale do części studentów dotrze. (2) Bądź świadom, że podobnie jak w systemie antydopingowym w sporcie test/pracę można zweryfikować po czasie. Proszę być świadomym, że Państwa prace zostają w systemie. System antyplagiatowy, nawet jeżeli "nie nadążą za nielegalnymi innowacjami", wcześniej czy później ja opanuje. Prace mogą zawsze zostać ponownie zweryfikowane - uczciwość naukowa może zostać ponownej weryfikacji. Uczelnia na niektórych kierunkach rezygnuje już z prac dyplomowych. Weryfikujemy nieuprawnione i nielegalne działania, nie tylko podczas pisania prac dyplomowych. Jesteśmy świadomi i dokonujemy zmian. Zadam, zatem Panu pytanie po raz czwarty - jaką ma Pan propozycję? Piąta część Pana wypowiedzi jest na tyle zagmatwana, iż nie do końca rozumiem Pana przekaz. Mam wrażenie, że wskazuje Pan na niedocenienie prestiżu, ważności zawodu trenera i nauczyciela wychowania fizycznego. Mogę się zgodzić, że w wyniku wieloletnich zaniedbań i tworzenia błędnych stereotypów ten wizerunek jest daleki od naszych oczekiwań. Z drugiej strony, podkreślę iż bardzo intensywnie pracujemy w przestrzeni publicznej i medialnej nad tym tematem. W mojej opinii udaje nam się skutecznie zmieniać błędne stereotypy, świadomość społeczeństwa jak również postrzeganie polityków. Pytanie 5 - jaką ma Pan propozycję lub podpowiedź? Pozdrawiam serdecznie Bartosz Molik
5 6 7