10 11 12
  • 2026-02-16
    Gość pisze: [Część 2] W moim idealnym świecie test sprawnościowy: - byłby ważniejszy od matury przy rekrutacji, ale mniej ważny od testów wspomnianych powyżej (np. 1/3 całości, przy założeniu że matura ma 0, a tylko odsiewa część kandydatów) - dzieliłby się na trzy, równoważne części: pływacką, naturalną i specjalistyczną - część pływacka bez zmian - część naturalna w formie toru przeszkód na wzór wojskowy (by sprawdzić możliwości powiązane z późniejszą gimnastyką i lekkoatletyką) - część specjalistyczna w podobnej formie, ale bardziej ustandaryzowana w kwestii ocen i z mniejszą dowolnością wyboru liczby punktów przez egzaminatorów (chodzi o to by oceniane były raczej wartości bezwzględne niż ocena subiektywna egzaminatora)
    Szanowny Panie, Przekażę Pana uwagi do Pionu Dydaktyki. Zgodzę się z tym, iż należy minimalizować subiektywną ocenę podczas egzaminów sprawnościowych. Pozdrawiam Bartosz Molik
  • 2026-02-16
    Gość pisze: [Część 1] Progi maturalne Sam poziom matury dla mnie jest czymś zupełnie nieistotnym. Ale przez lata wykorzystywany był przez uczelnię jako odnośnik w kwestii rekrutacji. Głównymi czynnikami w mojej opinii powinny być determinacja kandydata w kontekście nauki na tej uczelni, świadomość podejmowanego wyboru i potencjał, który mógłby być poprzez naukę na AWF rozwinięty. Zdecydowanie zmniejszyłbym liczbę przyjęć, a kandydatów dodatkowo sprawdzał testem kompetencji (nie wiem, na ile prawnie uczelnia taką możliwość posiada). Uważam, że egzamin mógłby sprawdzać przygotowanie teoretyczne (co jednocześnie dawałoby wstępną informację zwrotną co do determinacji kandydata - w końcu musiałby dodatkowo się przygotować) oraz w drugiej części kompetencje miękkie - w tym zdolność do dalszej nauki. Jednocześnie mógłby on zawierać w sobie test kompetencji zawodowych, by kandydat już po przyjęciu miał świadomość swoich mocnych i słabych stron, w efekcie czego podejmowałby bardziej świadome wybory w swojej studenckiej drodze. Testy sprawnościowe Proszę nie zrozumieć mnie źle - samą ideę testów sprawnościowych uważam za słuszną i bardzo szanuję tę decyzję. Muszą być one jednak spójne. Część pływacka jest w porządku - każdy ma te same testy. Jasne, że punktowanie techniki jest czymś mało ustandaryzowanym, ale na tyle nieistotnym by śmiało to pominąć. To w drugiej części widzę największe problemy. Tak jak wspomniałem poprzednio. Karygodną jest sytuacją, w której na jednej dyscyplinie cała grupa dostaje maksymalną liczbę punktów bez względu na umiejętności, a na innej dyscyplinie ciężko wybić się ponad połowę. Rozumiem, że każdy egzaminator może być w różnym humorze, może podchodzić z różnym nastawieniem do testu - ale w tym właśnie jest rola uczelni, by przyjąć spójną linię.
    Szanowny Panie, Postaram się odpowiedzieć na każdy z komentarzy. Nie wiem czy pomysł zmniejszenia liczby przyjęć jest dobry. Mamy od ok. 8 lat ten sam limit przyjęć na AWF i zmieniamy jedynie limity w obrębie kierunków. Głównie kierujemy się liczbą kandydatów na jedno miejsce. Ocena kompetencji wydaje się bardzo ryzykowna. Przed laty mieliśmy tzw. rozmowę kwalifikacyjną, z której bardzo szybko się wycofaliśmy. Nie wiem czy udałoby się ocenić w sposób obiektywny kandydatów wprowadzając ranking. Odnośnie zróżnicowania w ocenie testów sprawności - nie mam jasności i potwierdzenia, że to co Pan pisze jest prawdą. Tak czy inaczej przekaże uwagę do Pionu Dydaktyki, który koordynuje proces rekrutacji. Pozdrawiam Bartosz Molik
  • 2026-02-13
    Gość pisze: Dzień dobry, chcę zapisać się na studia wychowania fizycznego na waszym uniwersytecie w 2027 roku. Studiuję online w Rosji. Jakie dokumenty i czego potrzebuję, aby zapisać się na waszą uczelnię? Czy Jednolity Egzamin Państwowy jest obowiązkowy, czy wystarczy świadectwo ukończenia 11 klasy?
    Szanowny Panie / Szanowna Pani, Tak, można aplikować na studia na kierunku wychowanie fizyczne w Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Na ten kierunek obowiązuje egzamin sprawności fizycznej. Wymagana jest również matura zagraniczna (egzamin państwowy). Osoby legitymujące się maturą zagraniczną, uzyskaną poza Polską, które ubiegają się o przyjęcie na studia prowadzone w języku polskim, są zobowiązane do potwierdzenia znajomości języka polskiego na poziomie co najmniej B2. Jeżeli kandydat posiada zagraniczne świadectwo, musi ono być: (1) zalegalizowane lub opatrzone apostille (nie dotyczy dokumentów wydanych w krajach Unii Europejskiej, OECD oraz EFTA), (2) przetłumaczone na język polski przez tłumacza przysięgłego, (3) w przypadku świadectw wydanych w krajach nienależących do UE, EFTA, OECD, a także poza Ukrainą i Chinami – może być wymagane uzyskanie informacji od Dyrektora Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej (NAWA) potwierdzającej uprawnienie do ubiegania się o przyjęcie na studia pierwszego stopnia lub jednolite studia magisterskie. Aktualne informacje znajdują się na stronie NAWA. Pozdrawiam Bartosz Molik
  • 2026-02-11
    Gość pisze: [CZĘŚĆ 2] Zresztą i tak większość coś tam zagada, przeczyta bazę z poprzednich 5 lat i przeleci na trójach i wianuszku warunków. A napisanie licencjatu? Napisanie? Państwo w to jeszcze wierzycie? Proszę tak uczciwie odpowiedzieć, ile prac, które zostało zaakceptowanych przez ostatnie 2 lata były wolne od AI? I jasne, możemy sobie wmawiać, że przecież antyplagiat i te wszystkie super narzędzia by to wykryły. Tylko pamiętajmy, że cienka jest granica między naiwną nadzieją, a zobojętniałym i ślepym na rzeczywistość poklepywaniem się po plecach. I jasne, może to jest tylko głupi AWF - no bo przecież na AWF chodzą same [słowo obraźliwe - wykasowane JMR], jak mówi tak wielokrotnie powtarzany stereotyp. Tylko, do cholery, co myśmy zrobili, żeby tym snobom [część wykasowana - JMR] zaprzeczyć? Proszę wybaczyć mi ten, no powiedzmy szczerze, [słowo obrźliwe wykasowane JMR] - zdaję sobie sprawę, że uczelnia sama w sobie wiele nie jest w stanie zmienić, ale patrząc jakie kadry "trenerów" i wuefistów wypuszczamy w Polskę, przy jednoczesnej świadomości tego, niestety, jak ogromnie dla szeroko rozumianej kondycji społeczeństwa są to ważne role, pozostało mi tylko tak zalamentować. Mens infirma in corpore sano.
    Szanowny Panie Studencie, Odnoszę się do drugiej części Pana wypowiedzi. Rozumiem, że czwartym problemem, który Pan zaznacza jest nieskuteczny system plagiatowy i manipulacje stosowane przez studentów. Zgodzę się, iż ogólnopolski system JSA, mimo iż "goni" nielegalne rozwiązania wprowadzane przez nieuczciwych autorów, w pewnej części może nie wykrywać tzw. "nielegalnych innowacji". Osobiście powtarzam moim studentom na seminarium dwa argumenty. (1) Bądź uczciwy i zrealizuj pracę naukową w sposób legalny, etyczny, wykorzystując również AI ale w sposób uprawniony. Wiem, że to slogan, ale do części studentów dotrze. (2) Bądź świadom, że podobnie jak w systemie antydopingowym w sporcie test/pracę można zweryfikować po czasie. Proszę być świadomym, że Państwa prace zostają w systemie. System antyplagiatowy, nawet jeżeli "nie nadążą za nielegalnymi innowacjami", wcześniej czy później ja opanuje. Prace mogą zawsze zostać ponownie zweryfikowane - uczciwość naukowa może zostać ponownej weryfikacji. Uczelnia na niektórych kierunkach rezygnuje już z prac dyplomowych. Weryfikujemy nieuprawnione i nielegalne działania, nie tylko podczas pisania prac dyplomowych. Jesteśmy świadomi i dokonujemy zmian. Zadam, zatem Panu pytanie po raz czwarty - jaką ma Pan propozycję? Piąta część Pana wypowiedzi jest na tyle zagmatwana, iż nie do końca rozumiem Pana przekaz. Mam wrażenie, że wskazuje Pan na niedocenienie prestiżu, ważności zawodu trenera i nauczyciela wychowania fizycznego. Mogę się zgodzić, że w wyniku wieloletnich zaniedbań i tworzenia błędnych stereotypów ten wizerunek jest daleki od naszych oczekiwań. Z drugiej strony, podkreślę iż bardzo intensywnie pracujemy w przestrzeni publicznej i medialnej nad tym tematem. W mojej opinii udaje nam się skutecznie zmieniać błędne stereotypy, świadomość społeczeństwa jak również postrzeganie polityków. Pytanie 5 - jaką ma Pan propozycję lub podpowiedź? Pozdrawiam serdecznie Bartosz Molik
  • 2026-02-11
    Gość pisze: [CZĘŚĆ 1] Szanowny Panie Rektorze, chciałbym podnieść kwestię poziomu naszej uczelni. Na przestrzeni lat, które na niej spędziłem udało mi się na tyle dobrze poznać poziom nauczania, wymagania prowadzących oraz nas, studentów, by móc z całą szczerością i zarazem ogromnym żalem powiedzieć - jest fatalnie. Największym plusem są prowadzący - tu faktycznie większość kadry jest doskonale przygotowana, życzliwa i pasjonująca. Oczywiście, że zdarzają się wyjątki, ale to normalne na każdej uczelni. Ale dalej - wymagania rekrutacyjne leżą. Matura trochę powyżej średniej sprawia, że jest się w top 3 przyjętych alumnów. Testy sprawnościowe są tak cudownie skonstruowane, że na jednych ktoś wylewa siódme poty i zbiera 5 pkt, a na drugich prawie cała grupa dostaje maxa, niezależnie czy wykonuje zadanie doskonale, jako-tako, czy wygląda jak dziecko wkładające kwadratowy klocek do trójkątnego otworu. Później wcale nie jest lepiej - przez 3 lata licencjatu można przebimbać przewertowawszy podręcznik w metrze (a to i tak byłaby oznaka ambicji, bo 90% studentów po I semestrze wykreśla z mapy uczelni słowo "biblioteka").
    Szanowny Panie Studencie, Odniosę się do obu części Pana wypowiedzi z pokorą, podkreślając jednak, że bardzo cenię sobie tzw. "swobodne wypowiedzi", ale jeszcze bardziej doceniam propozycje konkretnych rozwiązań. Przepraszam za szczerość, ale świetnie wychodzi nam "narzekanie" - dużo gorzej "rozwiązywanie wyzwań". Tematy, które Pan podejmuje nie są nam obce i są regularnie omawiane przez lata. I niekoniecznie dlatego, że nic się w tym kierunku nie robi, ale dlatego że postęp zmian, rozwiązań technologicznych, sztucznej inteligencji itp. jest tak dynamiczny, że to o czym mówiliśmy i co wdrożyliśmy 2-3 lata temu i wydawało się skuteczne, teraz wymaga kompleksowych zmian. Bardzo dziękuję za pochwałę nauczycieli akademickich. Skupię się natomiast na uwagach. Pana teza brzmi "POZIOM NAUCZANIA JEST FATALNY". Przyjąłem uwagę. Na początku odnosi się Pan do wyników matury, sugerując że rzadkością są kandydaci, których wyniki maturalne są powyżej średniej. Nie sądzę, aby to była powszechność, w szczególności na kierunku Fizjoterapia. Jaką ma Pan konkretną propozycję? Określić progi przyjęć z matury? Czyli nie przyjmować studentów, których wyniki matury byłyby poniżej średniej? Liczę na Pana propozycję. Drugi temat to egzaminy sprawnościowe. Z jednej strony, od 35 lat jak jestem związany z AWF Warszawa, pojawia się stale dyskusja - które testy sprawnościowe powinny być realizowane na egzaminach wstępnych. Z drugiej strony, gdyby spojrzał Pan szerzej, to zauważyłby Pan, że jesteśmy jedyną Uczelnią w Polsce, która w procesie rekrutacyjnym wykorzystuje testy sprawności fizycznej zarówno na kierunku Sport, Wychowanie Fizyczne oraz Fizjoterapia. Jaką ma Pan propozycję? Na koniec rozumiem, że wskazuje Pan na zbyt niskie wymagania i oczekiwania wobec studentów, skoro "wystarczy przewertować podręcznik" lub nie korzystać z Biblioteki. Tu nieco mam dylemat w interpretacji Pana przekazu. Tak na prawdę za poziom nauczania odpowiadają nauczyciele akademiccy. Skoro studentowi wystarczy przewertować podręcznik i jednocześnie podkreśla Pan, że największym plusem są nauczyciele, to ja bym interpretował to tak: nauczyciele tak doskonale przekazują Państwu wiedzę i umiejętności, że dla opanowania materiału (osiągnięcia wymaganych efektów) wystarczy jedynie przewertowanie podręcznika dla jego powtórzenia. Z Biblioteką też trudno mi odpowiedzieć na Pana uwagę. W dobie elektroniki, baz naukowych, odpowiednich wyszukiwarek i wersji elektronicznych publikacji, sam pojawiam się w Bibliotece dużo rzadziej niż przed laty, ale na stronach www Biblioteki z kolei dużo częściej. Jaką ma Pan propozycję w tym obszarze, gdyż nie do końca rozumiem Pana przekaz. Pozdrawiam Bartosz Molik
10 11 12