9 10 11
  • 2026-02-20
    Gość pisze: Zamykając temat - opisywałem doświadczenia z kierunków WF i sport, gdyż tylko z nimi miałem bezpośrednią styczność. Faktycznie brak tej informacji mógł być mylący. Zdaje sobie sprawę, że trudno wypośrodkować poziom uczelni między najwyższym, a przystępnym. Ja z powodu braku odpowiedzialności mogę przyjąć w swoich wywodach bardziej radykalne stanowisko jednej ze stron. Wiem, że w realnym środowisku nie jest to możliwe. Również trzymam kciuki za uczelnię, bo bardzo się z nią zżyłem. Pozdrawiam
    Szanowny Absolwencie, Rozumiem. Pana wywody, nawet jeśli dość radykalne, potwierdzają Pana zaangażowanie. To jest bardzo cenne. My ze swojej strony będziemy dokonywać dalszych, mam nadzieję efektywnych, zmian. Pozdrawiam Bartosz Molik
  • 2026-02-16
    Gość pisze: Co do ostatniego tematu, to chodziło mi raczej o obrzydliwy rozdźwięk pomiędzy tym jak uczelnia stara się zmieniać ten wizerunek, łamać stereotypy, a jednocześnie wypuszcza w Polskę masę stereotypowych (potencjalnych) wuefistów i trenerów, którzy pogłębiają tylko ten fatalny obraz. Szanuję działania uczelni i generalnie widzę dużo mądrych inicjatyw skierowanych do ogółu Polaków. Widzę starania o popularyzację sportu, a jeszcze bardziej aktywności fizycznej. Widzę wystąpienia w programach, widzę konferencje naukowe. Widzę sporo dobrych chęci. Ale widzę też system kształcenia, który promuje nieróbstwo i średniość. Wiem, że to nie jest tylko wina uczelni. Wiem, że władze centralne i samorządowe [słowo usunięte - JMR] na naukowców, naukę i kształcenie. Że rzucają ochłapy i każą się cieszyć. Że o inicjatywach i programach zmian, to możemy porozmawiać po wyborach, bo przecież utrzymanie/przejęcie władzy jest ważniejsze niż dobro Polski. Ale mimo wszystko uczelnia może zrobić więcej by zmienić oblicze polskiego sportu, aktywności fizycznej Polaków czy odkryć naukowych w naszej dziedzinie. I niemiłosiernie (ach, kusi to niecenzuralne słowo) pragnę byśmy w końcu to robili.
    Szanowny Panie, Wyczuwam u Pana poza pewnym rozgoryczeniem, zapał do działania i mimo wszystko entuzjazm. Mogę tylko życzyć Panu, że będzie Pan przełamywał stereotypy, jeśli to konieczne "wywracał stolik". Liczę, że będzie Pan wspaniałym nauczycielem i trenerem, uwielbianym przez Pana podopiecznych. Pozdrawiam Bartosz Molik
  • 2026-02-16
    Gość pisze: Korzystanie z biblioteki Opustoszała biblioteka to raczej symbol niż valid argument (nie jestem aż takim lojtkiem, no błagam). Chodziło tu o zdecydowaną zapaść jeśli chodzi o korzystanie z sensownych źródeł nauczania wśród studentów. Większość studentów ma... gdzieś podręczniki, prace naukowe, a nawet same zajęcia. Niestety - bez odpowiedniego poziomu wymagań na uczelni nie mają też powodu by z tych źródeł korzystać. [usunięty fragment - zbędna dygresja - JMR]. Także cieszę się, że Pan często korzysta z wirtualnej biblioteki, ale wolałbym jednak, żeby studenci też chcieli to robić. A przynajmniej musieli - zamiast albo chociaż w połączeniu z czytaniem bazy pytań. Licencjaty imienia ChatuGPT Tu dostrzegam najmniejsze możliwości punktowej poprawy. Z tym, że nie uważam, że byłaby ona konieczna. Z mojej perspektywy sanacja całego ustroju uczelni spowodowałaby zmarginalizowanie tego problemu. Jeśli większość studentów byłaby świadoma po co jest na tej uczelni i została przez te lata przeszkolona na odpowiedni poziom, to nawet obecność AI w pracy nie byłaby dla mnie takim problemem. Zresztą wierzę, że większość takich studentów nie korzystałaby z AI, bo byłaby to dla nich pewna ujma.
    Szanowny Panie, Nie będę komentował pierwszej części. Ma Pan swoje zdanie i tyle. Nieco zadziwia mnie natomiast Pana pewność w formułowaniu twierdzeń. Ja mam bezpośredni kontakt ze studentami fizjoterapii i mogę potwierdzić, że być może korzystają z bazy pytań, korzystają z AI do czego również namawiam w sposób legalny, ale proszę uwierzyć korzystają z zagranicznych baz czasopism. Mogę powiedzieć, że to bardzo dobra grupa studentów i mimo, że pokolenia są inne, moi studenci są niezwykle wartościowi - jestem z Nich dumny. W drugiej części odnosi się Pan do AI. Myślę, że powinniśmy uczyć się żyć z AI i wykorzystywać nowe technologie w sposób legalny i skuteczny. Pozdrawiam Bartosz Molik
  • 2026-02-16
    Gość pisze: Drugą perspektywą jest ta ambitnego studenta - tu sprawa ma się dobrze, ale nie do końca. Bo jasne - fajnie, że prowadzący w większości dobrze uczą i są otwarci na dodatkowe rozmowy, poszerzanie tematów itp. Ale bądźmy świadomi jednego. Inteligentny student z jako taką łatwością do nauki byłby w stanie zaliczyć te studia bez żadnej nauki w domu. Zaliczanie przedmiotów na piątki wymagałoby wspomnianego przewertowania podręcznika w metrze - metoda sprawdzona empirycznie ;) A co dzieje się z mądrym studentem, gdy nie dostaje wyzwań intelektualnych? W większości przypadków odechciewa mu się. Poziomem równa do tego co potrzeba by mieć piątki i już. A sory, ale takiego studenta trzeba wziąć za fraki i wydobyć z niego potencjał. Jeśli damy mu stymulację, to kto wie, może zainspirujemy nowego doktora teorii sportu albo chociaż wybitnego trenera. Jasnym rozwiązaniem są tu częstsze kolokwia, wejściówki, zmiana formy egzaminu z zamkniętych pytań na otwarte lub formę ustną. Zaliczenia wymagające pracy własnej poprzez prezentację jakiegoś tematu (co na wielu przedmiotach jest obecne, ale nie ma wymagań co do poziomu tych prac). Generalnie skończmy płaszczyć się przed studentami, gdy płaczą, że "za trudne", a zróbmy z AWF uczelnię, co żeby na niej wytrwać, trzeba mieć sporą wiedzę.
    Szanowny Panie, Rozumiem, że dla Pana rozwiązaniem są: "częstsze kolokwia, wejściówki, zmiana formy egzaminu z zamkniętych pytań na otwarte lub formę ustną. Zaliczenia wymagające pracy własnej poprzez prezentację jakiegoś tematu (co na wielu przedmiotach jest obecne, ale nie ma wymagań co do poziomu tych prac). ". Interesująca propozycja, z mojego doświadczenia funkcjonuje w niektórych przedmiotach. Rozumiem, że zależy Panu na wdrożeniu na wszystkich przedmiotach. Przekazuję propozycję do Pionu Dydaktyki. Pozdrawiam Bartosz Molik
  • 2026-02-16
    Gość pisze: Poziom nauczania Wytłumaczę w jaśniejszy sposób. Poziom nauczania i przekazywania wiedzy jest w mojej opinii bardzo dobry i poza wyjątkami umożliwia studentom chłonięcie wiedzy z programu oraz rozszerzanie jej dalej. Problemem są wymagania, które prowadzący stawiają wobec studentów. A raczej ich brak. Rozważę tę sytuację z poziomu dwóch różnych grup studentów, by trochę bardziej uplastycznić ten problem. Pierwsza grupą są zwyczajnie studenci. Tacy co to przyjdą na zajęcia, coś tam posłuchają, coś pograją na telefonie, wyłapią okazjonalnie czwórkę, a tak to przelecą licencjat na trójach i fajnie. Wymagania bliskie zeru, są dla nich darem od uczelni niczym wolna wola od samego Boga. Z jednej strony dobra, ale z drugiej umożliwiająca ciągłe grzeszenie. I tak ci przeciętni studenci mogą uczyć się wyłącznie z baz pytań bez rozumienia sensu tematu, bez żadnego zastanowienia, bez refleksji. A jak czegoś nie zapamiętają to sprawdzą w telefonie, którą literkę zakreślić i gotowe. I jasne - może w większości z nich nie ma zbyt dużego potencjału. Ale przy stosownych wymaganiach chociaż kilku można by zmienić w perełki. A jeszcze większą część zamienić w solidnych fachowców. A nie doprowadzać do sytuacji, gdzie po trzech latach studiów wyłącznie od dobrej woli i chęci studenta zależy czy wie co to cykl Krebsa i jakie mięśnie składają się na stożek rotatorów.
    Szanowny Panie, Nieco zaskakuje mnie uwaga o "braku wymagań". Raczej słucham uwag o dużych wymaganiach prowadzących, a nawet o pewnym braku elastyczności nauczycieli, którzy trzymają się zasad i regulaminów. Szczerze to na pewno jest grupa studentów, która "przechodzi" studia. Natomiast jest również i taka, mam nadzieję jak największa, która chce osiągnąć jak najwięcej, pozyskać wiedzę i umiejętności. Skoro sam Pan potwierdził wcześniej, że mamy bardzo dobrych nauczycieli, to potwierdzam, że studenci mają szansę rozwoju - nauczyciele służą pomocą. Interesuje mnie tak naprawdę, który kierunek studiów Pan opisuje. Pozdrawiam Bartosz Molik
9 10 11